wtorek, 17 lipca 2018

PRZEDPREMIEROWO: "Jak upolować pisarza?" | RECENZJA

Witam, kochani Czytelnicy!
Dziś przychodzę do Was z jeszcze jedną recenzją. Tym razem dowiecie się czegoś o przedpremierowym (bo do premiery zostały jakieś 2 godziny) wydaniu książki Sally Franson, jaką jest "Jak upolować pisarza?". Zapraszam do czytania!


Casey Pendergast to kobieta wielkich ambicji i absolwentka literatury. Jako dyrektor kreatywna, jest zadowolona ze swojego życia oraz pracy (tak, głównie pracy), wie czego chce i nie spocznie puki tego nie osiągnie. Jednak gdy szefowa, przydziela jej nowy projekt, błękitny ocean kampanii reklamowych, nic już nie będzie takie proste. Casey wpada w wir książek, wierszy, pisarzy i podróży po całym kraju, w czasie których będzie musiała zmierzyć się nie tylko z nowo poznanymi ludźmi i swoimi uczuciami, ale też samą sobą.


Szczerze mówiąc, miałam pewne trudności z zabraniem się do tej książki. Raz nie było czasu, raz było spotkanie, kolejnym razem byłam wykończona po całym dniu... Sporo było takich "razów".
Bardzo się cieszę, że udało mi się w końcu ją zacząć (oraz skończyć 2 dni później), ponieważ w pewnym sensie, w głównej bohaterce zobaczyłam samą siebie, a w jej otoczeniu - swoje otoczenie. Jednak może do wątku ze mną wrócimy potem.

"Nawet gdy twoje życie staje w płomieniach - spróbuj się pocieszyć, że nie marzniesz"

Trudno jest źle ocenić tą książkę. Sally Franson pisze o świecie, który dotąd dla samej literatury pozostawał raczej zamknięty. Agencje reklamowe, marki, realia pracy, pracoholizm, doświadczenia, uczucia, moralność, osobowość, media społecznościowe i to kim jesteśmy naprawdę. Tych wszystkich tematów porusza autorka  na zaledwie 376 stronach historii.

Sama powieść jest nadzwyczaj ciekawa oraz bardzo refleksyjna. Ukazuje nam realia pracy w reklamie, która wcale nie jest takia kolorowa jak mogłoby się wydawać. Zdecydowanie, nie możemy powiedzieć, że jest to książka do tzw. "luźnego" czytania i odłożenia na półkę, ponieważ aby wynieść z niej coś więcej niż samą opowieść, trzeba się skoncentrować nad postaciami oraz ich przeżyciami. Dlaczego? Bo to nie jest kolejna denna pozycja literacka! Pokazuje nam dużo więcej, niż chcielibyśmy zobaczyć. Odnosi się do dużo większej ilości problemów życiowych, niż zapewne w tej chwili mamy! Mimo wszystko, jest dość optymistyczna, bez względu na to, że główna bohaterka przeżywa zarówno dobre, jak i najgorsze w życiu chwile.

Jeżeli mam mówić o jakichkolwiek minusach tej książki (mimo, że nie ma ich wcale dużo), to będzie to dość mała ilość opisów. Z pozoru nic strasznego, sama bardzo nie lubię tych nudnych, przydługich przedstawień miejsc i osób, ale tutaj jest ich na tyle mało, że aż (dziwnym trafem) zwróciło to moją uwagę. Jednak obiektywnie patrząc - nie ma to praktycznie żadnego wpływu na komfort czytania tej książki, która pozostaje świetnym dziełem wspaniałej autorki, po której twórczość będę sięgać jeszcze wiele razy.

Poruszająca, miejscami wulgarna i do bólu prawdziwa - oto moje zdanie na temat "Jak upolować pisarza?". Polecam tę historię każdej osobie, która chce bliżej przyjrzeć się branży reklamowej, a może nawet poznać samą siebie...


Natka

Tytuł: Jak upolować pisarza?
Autor: Sally Franson
Wydawnictwo: Znak
Seria: -
Strony: 376
Moja ocena: 8/10


Czytaj dalej »

poniedziałek, 18 czerwca 2018

"Żółwie aż do końca", czyli bakterie są fuj | RECENZJA

Cześć mole książkowe! Dziś poniedziałek, przed nami początek ostatniego tygodnia przed upragnionymi wakacjami. Aby trochę osłodzić najbliższe kilka dni, przychodzę do Was z  recenzją kolejnej książki Johna Greena, która przez samego autora jest przedstawiana jako najbardziej osobista ze wszystkich jego dotychczasowych publikacji. A mówimy tu o "Żółwie aż do końca".


Aza Holmes to zwykła  nie taka zwykła amerykańska nastolatka. Ma matkę, najlepszą przyjaciółkę Daisy oraz niewygodną fobię dotyczącą bakterii. Dzień w dzień ucieka od swoich lęków oraz bólu jakim była przedwczesna utrata ojca. Tak idąc przez życie trafia na swojego dawnego znajomego Davisa Picketta, którego ojciec jakiś czas temu niespodziewanie zaginął. Chcąc, nie chcąc Aza trafia w sam środek wydarzeń, które na zawsze ją odmienią. Jak poradzi sobie z własnymi lękami?

John Green nigdy nie stawia na łatwiznę. Nawet jeśli fabuła historii zdaje się być prosta i przewidywalna, zawsze autor potrafi nas zaskoczyć zwrotem akcji lub  zakończeniem. To samo obserwujemy w "Żółwie aż do końca", które jest doskonałym przykładem na to, że książka może być prawdziwym arcydziełem. Świetnie napisana, do czego myślę, że nie muszę się odnosić. Poza tym: zaskoczyła mnie znakomita narracja tej opowieści. Wczuwając się w myśli i zachowania głównej bohaterki John Green przeszedł samego siebie. O co mi chodzi? Pomyślcie, jak wielu z Was, młodych zdrowych ludzi, byłoby w stanie wczuć się w sytuację osoby, która jest nadłamana psychicznie? Takiej, bojącej się wyjść z domu lub uścisnąć komuś dłoń w obawie przed tym, że zachoruje, a potem umrze na jakąś egzotyczną chorobę, jeżeli nie umyje jej przynajmniej 2 razy. Wątpię, że każda spotkana na ulicy osoba potrafiłaby wczuć się, a co dopiero opisać jakąś historię z perspektywy osoby z takim problemem.



Trzeba powiedzieć, że "Żółwie aż do końca" nie jest kolejną z serii ckliwych, wzruszających i doprowadzających do rozbicia psychicznego czytelnika książek. :) W tej publikacji autor postawił na refleksje i przemyślenia jakie ma wzbudzać ta książka. Po jej przeczytaniu zaczęłam się zastanawiać nad sprawami, o których nigdy dotąd nie pomyślałam. Otwiera oczy na świat, który nas otacza i na rzeczy, które z pozoru wydają się nieważne.

Ogromnie ciekawa jest też postać Azy Holmes (naszej głównej bohaterki) oraz jej relacji z innymi ludźmi. Jej sposoby radzenia sobie z lękiem, nietolerowanie bliskości, osobliwa walka z bólem - to właśnie czyni ją i całą historię tak nietypową oraz cudowną zarazem .

Kolejną rzeczą, która sprawia, że nie można się od tej książki oderwać jest połączenie codzienności ze sprawami nadzwyczajnymi. Bohaterowie mierzą się zarówno miłością, lękami, rodziną, jak i z utratą bliskich czy zaginięciem pewnego ważnego człowieka.

Naprawdę gorąco polecam tę pozycję, jednocześnie dziwnie się czując, bo nie jestem w stanie powiedzieć złego słowa o tej książce. Wciągająca, inspirująca, refleksyjna, miejscami przerażająca, ale trzymająca w napięciu do ostatniej kartki i dłużej...


Natka

Tytuł: Żółwie aż do końca
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Seria: -
Strony: 299
Moja ocena: 10/10


Czytaj dalej »

piątek, 8 czerwca 2018

Kolejne Warszawskie Targi Książki i premiera "Chcę być kimś! 3" | WTK 2018

Witam wszystkich czytelników! Po wielu trudach docieram z raportem z najlepszego i najbardziej ciekawego wydarzenia dla wszystkich książkoholików... Tak, tak, chodzi oczywiście o Warszawskie Targi Książki :)


W tym roku Targi od początku zapowiadały się bardzo zjawiskowo. 100 rocznica odzyskania niepodległości, mnóstwo nowych premier, nowych autorów i oczywiście najlepszych książek.


Muszę Wam powiedzieć, że w tym roku (wyjątkowo) nie wydałam aż tyle pieniędzy na książki co w zeszłym. Tym razem ograniczyłam się do 3 nowych pozycji, jednak na WTK spędziłam praktycznie cały piątek 18.05, więc miałam naprawdę cudowne imieniny. :)

Zacznijmy od tego, że (jak to zwykle) był straszny tłum, bo mimo, że stadion otwierał się dopiero o 10, wiele osób i wycieczek już od 9.15 stało w kolejce po bilety lub do wejścia. Gdy tylko mi i mojej przyjaciółce udało się wejść na teren targów, od razu popędziłyśmy w stronę Kanapy Literackiej, gdzie miały się odbywać warsztaty, a jednocześnie premiera nowej książki autora serii "Chcę być kimś!" - Michała Zawadki.

Zajęcia rozpoczęły się z lekkim opóźnieniem, jednak również z wielkim hukiem! Dlaczego?


Cała widownia, składająca się z czterech sektorów, słuchała z ogromnym zainteresowaniem, ponieważ, jak zwykle, Michał Zawadka podważał w jednym wystąpieniu całe ich dotychczasowe życie. :) Kojarzycie uczucie, kiedy ktoś mówi do Was o czymś tak ciekawym, interesującym, że moglibyście tej osoby słuchać przez cały czas? Tak właśnie czułam się, kiedy słuchałam tego "wykładu". Nawet moja przyjaciółka, z początku niechętna do przyjścia na warsztaty, pod ich koniec szepnęła do mnie: "Słuchaj, moje życie stanęło chyba do góry nogami. Pożyczysz mi te książki?" Był to niesamowity i pełny energii czas, którego myślę, że obie ani trochę nie żałujemy.


Po zakończonej premierze/warsztatach przyszedł czas na wydawanie resztek swoich usilnie gromadzonych oszczędności z tego roku! Zwiedzanie oczywiście rozpoczęło się od stoiska wydawnictwa Mind&Dream publikującego książki "Chcę być kimś", gdzie dzięki Pani Małgosi Zawadce oraz Panu Michałowi otrzymałam swoją własną, 3 część serii, z moją recenzją na tyle książki. :)



 Po krótkiej rozmowie i dobrym słowie od autora bestselleru, udałam się na dalsze polowanie. A moje zdobycze są tutaj:


Pierwszą z nich, jest książka, która dziwnym trafem zwróciła moją uwagę na jednym ze stoisk. No bo za przeproszeniem, co to ma być za tytuł?! Jeśli dziewczyny czegoś robić nie mogą - to tylko z własnej woli! Jak się pewnie spodziewacie, umierałam z ciekawości co też w księdze zostało zapisane, więc pierwsza pula moich oszczędności właśnie wtedy odpłynęła. Postaram się niedługo umieścić jej recenzję na blogu i zobaczymy czy może wtedy zgodzę się z tytułem książki... :)


Kolejną pozycją jest oczywiście ta autorstwa Colleen Hoover. Ci co są ze mną troszkę dłużej raczej wiedzą, że nie byłabym sobą, gdybym wyszła z Targów bez jakiejkolwiek nieprzeczytanej książki tej autorki! :) Mam szczerą nadzieję, że jest ona tak dobra jak np. Confess.

Wszystkie książki świetnie się zapowiadają i mam nadzieję, że po wszystkich szkolnych przygodach, w końcu uda mi się je skończyć. Piszcie koniecznie w komentarzach jaka recenzja ma się ukazać pierwsza, a ja zapewniam, że już niedługo ją tu znajdziecie! :)

Natka
Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Blogerski BOOK TAG

Cześć Książkoholicy! Trzeba powiedzieć, że nie tylko Wy lubicie BOOK TAG-i. Muszę przyznać, że jest to mój ulubiony rodzaj wpisu i muszę się pilnować, by przypadkiem nie było ich tu za dużo! Teraz zajmiemy się nie mniej niż zwykle ciekawym wyzwaniem, czyli...



Teraz już nie przedłużam i zaczynamy! 


1) Book Tour, czyli ukochana książka, którą dostałaś z dedykacją
Patrząc na to, że konkursy szkolne zaopatrzyły mnie w niemałą ich ilość... jest z czego wybierać. Jednak myślę, że największy sentyment mam w tym momencie do książki "Rozważna i romantyczna", którą dostałam, gdy wygrałam swój pierwszy konkurs pisarski. Mimo, że książka nie jest moją ukochaną, to dedykacja jak najbardziej. Wracając do dawnych lat, był to dla mnie czas gdy jeszcze szukałam siebie. Wspomagała mnie w tym moja ukochana polonistka Pani Ania. Od czasu do czasu przynosiłam jej swoje nowe opowiadania, a z czasem rozdziały do powieści. Potem spotykałyśmy się na przerwie obiadowej i dyskutowałyśmy na temat tego co napisałam. A po kilku latach dostałam książkę z dedykacją, której nigdy nie zapomnę:
"Dla Natki, która na pewno będzie wiedziała co to znaczy pisać książkę."

2) Maraton czytelniczy, czyli książka, którą przeczytałaś jednego dnia
 Ojeju... jest bardzo dużo takich książek, ale myślę, że ta która (w moim przypadku) zasługuje na szczególną uwagę, oprócz "Krótkiej Historii Medycyny" (tak, nadal pozostaję bio-chemicznym freakiem z marzeniami o medycynie), jest to "Żółwie aż do końca" mojego, jak wiecie ukochanego autora, czyli John'a Greena. Ta opowieść tak mnie wciągnęła, że pochłonęłam ją w zaledwie kilka godzin! Polecam ją wszystkim, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tym autorem, a już niedługo znajdziecie tu jej recenzję!




3) TAG, czyli książka, którą często wymieniasz podczas odpowiedzi w TAG-ach
Pozwolicie, że trochę unowocześnię to pytanie. Ze swoją słabością do Johna Greena wybrałabym oczywiście "Gwiazd Naszych Wina", które pojawiło się zarówno w "Poczuj lato TAG" jak i w "Zalotny TAG". Jednak, że jestem osobą, która nie lubi trzymać się schematów napiszę też o książce, a właściwie serii, która na pewno w przyszłości będzie często przytaczana przez mnie w TAG-ach. Serią tą, są "Dary Anioła", które napisała Cassandra Clare. Chyba jeszcze nigdy tak bardzo nie wciągnęłam się w żadną serię. Oczywiście, był "Baśniobór" oraz "Niezgodna", ale ta seria całkowicie podbiła moje zaczytane w fantasy serce. W najbliższych tygodniach spodziewajcie się recenzji również tej pozycji!



4) Wyzwania czytelnicze, czyli książka, która była dla ciebie wyzwaniem
Uhuhu... no to ja bez chwili wątpliwości wstawię tutaj "Krzyżaków" Sienkiewicza i myślę, że zrozumie mnie każdy nastolatek, którego chcąc, nie chcąc zmuszono do przeczytania jakiejkolwiek twórczości tego autora. Pierwsze 50 stron było masakrą... Dziwny język, jeszcze dziwniejsze wydarzenia, a zapamiętać coś z tego? Uuuuuu... to dopiero było wyzwanie. Na szczęście potem, wszystko magicznie stało się bardziej zrozumiałe i akcja mnie wciągnęła. Nie wiem jak wy, ale ja jestem team Jagienka. Myślę, że gdybym żyła w XV wieku to byłabym do niej bardzo podobna haha

5) Konkurs/rozdanie, czyli książka, którą wygrałaś w konkursie blogowym
Z moim szczęściem, w rozdaniach jeszcze nie wygrałam nic, jednak jeżeliby zmienić to pytanie wycinając z niego słowo "blogowym"... pozycji byłoby znacznie więcej.

6) Za co kochamy fantasy, czyli gatunek, który kochasz
Gatunek... tutaj chyba nie muszę się zastanawiać, bo mimo tego, że czytam wszystko co wpadnie mi w ręce, jestem wielką miłośniczką fantasy, która uważa, że Veronica Roth, Cassandra Clare oraz J.K. Rowling jako święta trójca świata fantasy powinny dostać Nobla.

7) Poleć książkę, czyli książka, którą poleciłabyś najbliższej przyjaciółce
Ooo... Zuza no słuchaj tyle gadałam Ci o tej książce, że teraz na pewno już się nie wywiniesz! A tak na poważnie, to ze względu na to, że moja przyjaciółka ma praktycznie identyczny gust książkowo-muzyczny jak ja to poleciłabym jej (i Wam również moi przyjaciele) "Bad Boy's Girl". Czytałam jednym tchem przez cały dzień. Jest to jedna z tych bardziej młodzieżowych powieści, gdzie widać, że nie pisała tego osoba dorosła (ale do tego dojdziemy jak napiszę recenzję :) ). Polecam, polecam...


8) Problemy fantastycznych dziewczyn, czyli książka, w której bohaterka zmaga się z problemami
Jest mnóstwo takich książek, ale tą która najbardziej zapadła mi w pamięć jest chyba " Powód by oddychać" R. Donovan. Tej opowieści nie da się opisać w tylko jednym zdaniu, więc zapraszam Was do jej recenzji TUTAJ

9) Wywiad z książkoholikiem, czyli książka z motywem dziennikarstwa
Szczerze powiem, że nic oprócz "Yellow Bahama w Prążki" nie przychodzi mi do głowy. Ta pozycja jest inna niż wszystkie, bo jest złożona z emaili napisanych przez czytelniczkę do Ewy Nowak. Jej recenzja znajduje się TUTAJ


10) Książkowe bitwy, czyli max. 5 książek/serii, które walczą u ciebie o miano ukochanej
Oooo (pytanie, w którym nie muszę się zastanawiać nad odpowiedzią) !
1. "Gwiazd Naszych Wina" Greena
2. "Conffess" Hoover
3. "Dary Anioła" Clare
4. "Bad Boy's Girl" Holden

11) Read More Books Challenge, czyli najgrubsza książka, jaką udało ci się przeczytać w najkrótszym czasie
Emmm... szczerze nie mam pojęcia. Uwielbiam grube tomiszcza, ale nigdy jakoś nie zwracam uwagi na to ile czasu nad nimi spędzam, chyba, że jest to wyjątkowo krótki czas. :) To pytanie zostawię bez odpowiedzi, jednak może Wy odpowiecie na nie w komentarzach?

Nadeszła pora nominacji do TAG-u! Nie będę nikogo faworyzować, więc nominuję do tego TAG-u wszystkich blogerów, którzy również są zdania, że Święta Trójca Fantasy naprawdę istnieje! Jak już sprostacie wyzwaniu możecie wysłać mi link na maila (anati146@gmail.com ). Chętnie poczytam!

Mam nadzieję, że podobał się Wam ten TAG! Zachęcam Was do zalajkowania fanpage'a bloga na facebook'u co jest równoznaczne z byciem na bieżąco z nowymi wpisami! 

Pozdrawiam wszystkich książkomaniaków!
Natka  
Czytaj dalej »

niedziela, 22 kwietnia 2018

"Nerve" | RECENZJA

Dzisiaj, wraz z recenzją książki "NERVE" przypomnę o bardzo ważnym dla XXI wieku temacie. Ta kwestia, choć bardzo dla nas istotna, jest zdecydowanie za mało poruszana. Można powiedzieć, że wręcz ignorowana przez dzisiejszy świat. O czym mówimy? O manipulacji.



Vee jest typową szarą myszką. Pracuje za kulisami w teatrze i za wszelką cenę nie chce się wychylać poza swoją "bezpieczną strefę". Jednak po tym przyłapuje przyjaciółkę z chłopakiem, w którym dziewczyna jest zakochana, postanawia zmienić swoje życie.
NERVE to taka gra w prawdę i wyzwanie, tylko bez elementu prawdy.
Po wykonaniu pierwszego zadania z gry "Nerve" dziewczyna wpada w wir niebezpiecznych wydarzeń, od których nie jest już w stanie uciec.



Akcja książki jest osadzona w świecie praktycznie identycznym jak nasz. Wyimaginowana jest jedynie gra, której uczestnicy, aby zdobyć wymarzone buty, gadżety czy samochody wykonują różne zadania, które nagrane przez innych uczestników trafiają do sieci.

Powiem Wam, że "Nerve" to jedna z tych książek, które są "pięćdziesiąt na pięćdziesiąt". Ciężko jest ją ocenić, ponieważ w niektórych fragmentach jest cudowna i świetnie się ją czyta, natomiast w innych widzimy całkowity zjazd w dół i nie możemy połapać się w akcji.

Na pewno bardzo pozytywną rzeczą w tej książce jest to, że mamy do czynienia z szybko rozwijającą się akcją, co ceni sobie większość czytelników. Epizody nie ciągną się mozolnie zajmując kolejne kartki i przyprawiając potencjalnego czytelnika o "absencję czytelniczą"*. Moglibyśmy to uznać za zaletę, jednak sprowadza się do tego też jedna z wad książki "NERVE".

Gdy spróbujesz pominąć choć jedną stronę akcji, zapewniam, że całkowicie zgubisz się w tym co kto powiedział lub gdzie teraz jest. Szczególnie w ostatnich rozdziałach książki miałam wrażenie jakby była ona pisana na siłę.

Kolejnym pozytywnym argumentem dotyczącym książki jest poruszanie tematów bezpośrednio dotyczących nas, naszego aktualnego życia. Jesteśmy manipulowani. potrafimy nadstawiać karku tylko po to, aby dostać za darmo parę butów lub grę, w którą od zawsze chcieliśmy zagrać.
Ostatnio, gdy uczyłam się o "funkcjach mass media" natknęłam się na funkcję "opiniotwórczą", która tak mniej więcej polega na tworzeniu przez portale, artykuły, wywiady i inne, naszej opinii na dany temat. Wyobraźcie sobie teraz, że wszystko co do tej pory przeczytaliście miało Was nastawić na jakiś konkretny tok myślenia. Teraz pytanie. Czy już czujesz się manipulowany? :)

Cieszę się, że znalazła się w końcu książka, która w tak ciekawy sposób dotyka tego tematu. Nie mówi wprost, lecz po jej przeczytaniu ma się śmieszne wrażenie bycia obserwowanym, takie, że wcześniej nie mogliśmy logicznie myśleć, byliśmy pod władzą opinii kogoś innego.

Książkę polecam wszystkim ciekawym, szczególnie, jeśli temat manipulacji i kontroli własnego życia was zaciekawił. Jeżeli tak, to zapraszam również do zapoznania się z recenzją książki "Chcę być kimś". Jestem pewna, że przypadnie Wam do gustu!

Tytuł: "Nerve"
Autor: Jeanne Ryan
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria: -
Strony: 294
Moja ocena: 5/10 ~duży + za tematykę!

Natka

P.S. Chciałam Was wszystkich bardzo przeprosić za moją nieobecność. Ten rok szkolny był dla mnie wyjątkowo trudny, jednak po wszystkich przygodach powracam z podwójną dawką energii do działania! Dostałam również Wasze emaile (anati146@gmail.com), więc tak - wracam na bloga oraz tak - będę na tegorocznych Warszawskich Targach Książki :) Pozostaje tylko jedno pytanie... Z kim z Was się widzę?

*Absencja czytelnicza- stan czytelnika, który objawia się nie rozumieniem ani kawałka czytanego tekstu, potocznie zwany "spaniem nad książką", powiązane z "próby zrozumienia fizyki".
Czytaj dalej »

niedziela, 24 grudnia 2017

"Confess" Colleen Hoover | RECENZJA i życzenia dla moich Czytelników

Wesołych Świąt Kochani! 
Dzisiaj przychodzę z kolejną recenzją. Jednak przed tym, chciałam Wam wszystkim życzyć wesołych świąt, spędzonych w rodzinnym gronie, zdrowia, szczęścia, jak najwięcej książek, żebyście nigdy nie przestali marzyć i nie bali się spoglądać z uśmiechem w przyszłość, jak bohaterka naszego dzisiejszego wpisu.

"Confess" Colleen Hoover


Owen nie ma wielkich życiowych planów. Oddaje się sztuce i swojej otwieranej raz do roku galerii, w której obrazy są inspirowane niecodziennymi wyznaniami. 

Auburn nigdy nie miała łatwego życia. W ciągu chwili straciła wszystko co sprawiało, że była szczęśliwa. Chłopaka, dom, a teraz jeszcze syna, dla którego codziennie ma jeszcze siłę wstawać i męczyć się ze swoim własnym życiem. Zjawia się w życiu Owena w momencie idealnym - gdy ten szuka asystentki na otwarcie swojej galerii. Jak potoczą się ich losy? Co jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości? A może asystentka wybierze kogoś innego...

Rzadko czytam książki więcej niż 2 razy. W ostatnich latach duża ich część jest pisana na siłę, bez pomysłu i, co najgorsze, według konkretnego schematu. Autorzy nie myślą nad stworzeniem czegoś nowego i niepowtarzalnego. Wolą zrobić coś co dobrze się przyjmie i mieć pewność, że zadziała, przynosząc im zyski. Czyż nie tak działa ostatnimi czasy przemysł wydawniczy? 

Natomiast (Bogu dzięki) istnieją jeszcze pisarze, którym chodzi o coś więcej niż tylko zarobek. Mogę śmiało powiedzieć, że Colleen Hoover, która stoi już od jakiegoś czasu na czele rankingu moich ulubionych autorów, ani trochę się do nich nie zalicza. 


Książka "Confess" przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Oprócz świetnego jak zawsze pióra samej autorki, nieprzewidywalność akcji, tajemnice i pogoń za marzeniami robią swoje. Cała opowieść robi na czytelniku niesamowite wrażenie. Zachwyca, przeraża, smuci i rozwesela jednocześnie. Fabułę można porównać do owoców pracy Johna Greena i jego absolutnie nieprzewidywalnych zakończeń np. w "Gwiazd Naszych Wina". 

Co do schematów, o których mówiłam... hmm... pisałam wcześniej - w "Confess" część akcji opiera się na anonimowych wyznaniach napisanych przez czytelników samej autorki, która podzieliła się nimi ze światem w swojej nowej książce. Jest to tym bardziej ciekawe, gdy zaczynamy się zastanawiać nad głębszym sensem opowieści. Otwieramy oczy i widzimy zarówno dobre jak i straszne rzeczy, które dzieją się na tym świecie. Poświęcenie, ból, miłość i troska to tylko niektóre z nich. 


Książkę polecam wszystkim otwartym na coś nowego i nietuzinkowego, więc jeśli w czasie ferii świątecznych chcecie się czymś pozachwycać to biegnijcie do księgarni po tę książkę!

Natka

Tytuł: Confess
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Seria: -
Strony: 300
Moja ocena: 9/10


Czytaj dalej »

sobota, 23 grudnia 2017

"Chcę być kimś! 2 | RECENZJA

Seria "Chcę być kimś!" już wielokrotnie przewijała się przez mój kawałek sieci, więc dzisiaj, po dłuuuugiej nieobecności, przychodzę do Was z recenzją kolejnej jej części! Moją opinię o części 1 możecie zobaczyć TUTAJ

"Chcę być kimś! #2" 

"Chcę być kimś!" jest jedynym cyklem książek motywacyjnych dla młodzieży w Polsce. Absolutnie niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju seria, w której każda część opowiada o 4 innych "aplikacjach" życia. 

W części drugiej spotykamy się z rozdziałami dotyczącymi celów, czasu, proaktywności i pieniędzy. Jak zwykle, odpowiada na wszystkie nasze pytania oraz wątpliwości, obalając bezsensowne myślenie, chcące sprowadzić nas na dno. 


Utrzymując moją opinię po recenzji pierwszej części powiem, że książka "Chcę być kimś! #2" jest jednym z moich najbardziej udanych zakupów. W dzisiejszym świecie nie obejdziemy się łatwo bez znajomości samego siebie. Aby gdzieś dotrzeć, spełnić swoje marzenia potrzebujemy nie tylko przysłowiowej "kupy szczęścia", ale również umiejętności wyznaczania celów, rozsądnego gospodarowania czasem i pieniędzmi i proaktywnej postawy. Bez tych elementów nie jesteśmy w stanie wiele dla siebie zrobić. 

Kiedy skończyłam czytać kolejny tom autorstwa Michała Zawadki usiadłam na łóżku i pomyślałam: "Wow, już nigdy nie będę tym samym człowiekiem! Ten gość wie jak dotrzeć do ludzi..." Jestem pewna, że przynajmniej połowa z Was, czytając to w tym momencie myśli sobie "Taaa jasne..." albo "Kolejna genialna książka motywacyjna, co?". BŁĄD. Szczerze - nigdy nie byłam przekonana do książek motywacyjnych. Uważałam, że 80% autorów pisze je tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Strata czasu na czytanie o tym jak ktoś dorobił się wielkiej fortuny. 

Mimo, że nadal uważam, że 80% rzeczywiście tak robi, mogę śmiało powiedzieć, że Michał Zawadka wraz ze swoja serią absolutnie się do nich nie zalicza. Jeśli chcecie wydostać się z labiryntu schematów i kłamstw - jak najszybciej zabierajcie się za czytanie! 

P.S. Jeżeli musicie kupić komuś prezent gwiazdkowy na ostatni moment... Biegnijcie do księgarni!

Przecież warto być kimś.

Natka

Tytuł: "Chcę być kimś! #2 czyli jak osiągać cele w czasach, gdy wszyscy dookoła mają wywalone "
Autor: Michał Zawadka
Wydawnictwo: Mind&Dream
Seria: "Chcę być kimś! czyli jak osiągać cele w czasach, gdy wszyscy dookoła mają wywalone"
Strony: 286
Moja ocena: 10/10
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia