Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 sierpnia 2016

Nowe wyzwanie, czyli WYCZYTUJĘ DOMOWE ZAPASY KSIĄŻEK :)

Dzisiaj przychodzę do Was z nowym WYZWANIEM!

WYCZYTUJĘ DOMOWE ZAPASY KSIĄŻEK

 "W poszukiwaniu wyzwań książkowych na kolejny rok nie możemy zapomnieć o książkach, które już mamy na półce, a które czekają na nasze łaskawe spojrzenie i chęć sięgnięcia po nie. Dlatego właśnie zamierzam WYCZYTYWAĆ DOMOWE ZAPASY KSIĄŻEK i namawiam Was gorąco do tego samego! Żadnych wyznaczników, żadnych określonych ilości książek - po prostu dużo chęci i radość dzielenia się naszymi postępami. To bardzo swobodne wyzwanie czytelnicze, które ma jednak jasno określony cel! Książki chcą być czytane!"
   Ze względu na to, że moje półki, dosłownie uginają się od książek - zarówno tych przeczytanych, jak i nieprzeczytanych - postanowiłam wziąć udział w tym wyzwaniu.
   Co miesiąc, będę umieszczać na blogu listę książek "domowych", które mam zamiar "wyczytać" w danym miesiącu.  Informacje o tym jakie to są książki będziecie mogli znaleźć w zakładce "Wszystko inne :)"
   Każdy sam ustala sobie reguły wyzwania. Jakie są moje? CO NAJMNIEJ dwie pozycje na miesiąc!
 
Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i zachęcam Was do wyzwania. :)
  Natka
Czytaj dalej »

sobota, 13 sierpnia 2016

Wyzwanie, czyli jak to się stało, że lubię książki?

"Historia opowiedziana w ramach wyzwania "Mój pierwszy raz" https://bibliotekazajeczanora.blogspot.com/2016/07/wyzwanie-moj-pierwszy-raz.html"
Jak to się stało, że lubię czytać książki? Kiedy, dlaczego i jak? Właśnie tego dowiecie się po przeczytaniu tego oto postu. :) Serdecznie zapraszam!

   Moja przygoda z książkami zaczęła się bardzo dawno temu, bo już rok przed pójściem do przedszkola. W weekendy, ja i moi rodzice często siadaliśmy w salonie - oni czytali książki, a ja bawiłam się, jak zwykle, wszystkim co wpadło mi w ręce.
   W trakcie zabawy, często zauważałam, że rodzice od tak zaczynali się śmiać i pokazywali sobie nawzajem książki. Ogromnie mnie to dziwiło, gdyż nie miałam pojęcia co mogło być ciekawego w patrzeniu na małe, dziwne, czarne znaczki usiane na kartkach, nie mających żadnych obrazków?
   Za każdym razem gdy, któreś z moich rodziców się śmiało, podchodziłam i mówiłam "Pokaż!", jednak zawsze wszystko kończyło się tak samo: kartką usianą nierozumianymi przeze mnie znakami.
    Tak mnie to zainteresowało, że zaczęłam prosić rodziców, aby nauczyli mnie czytać i pisać. Pamiętam, że byli dość zaskoczeni moją prośbą, jednak po jakimś czasie się zgodzili. Jeju, jaka ja byłam z siebie dumna!
    Po jakimś czasie potrafiłam napisać prawie wszystkie literki (bo kto powiedział, że E nie można pisać jako 3?), a gdy poszłam do przedszkola już je składałam.
    Mój zapał do nauki czytania i pisania nie zmniejszył się ani trochę, wręcz przeciwnie: po kilku miesiącach wypożyczyłam z gminnej biblioteki moją pierwszą książkę i przeczytałam ją od deski do deski!
    Gdy poszłam do pierwszej klasy byłam jedyną osobą w tym roczniku, która lubiła czytać. Co z tego? Same plusy! Miałam całą bibliotekę dla siebie!
    Bycie książkoholiczką pozostało mi aż po dziś dzień. Jednak coś się zmieniło. Role się pozamieniały. Teraz i ja, wraz z rodzicami, siedzę przy kominku w salonie czytając coraz to nowsze powieści i na nasze wybuchy śmiechu reagują tylko psy zaglądając na czarne krzaczki w książkach.

   Dziękuję bardzo +Jadwiga Z za zaproszenie do wyzwania.
Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał. A jaka jest wasza historia? Dlaczego czytacie? Jak to się stało? Piszcie w komentarzach!

Natka
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia